Nie wiem czy jest jakiś sens w prowadzeniu tego bloga... Pod rozdziałami nie ma nawet 1 komentarza, a wyświetleń jest DUŻO !!! Tak trudno postawić chociaż kropkę...>? Mam napisane do przodu rozdziały i tylko je dodam i raczej zawieszę bloga jeśli pójdzie tak dalej... Przepraszam bo to po części szantaż, ale na prawdę denerwujące jest to, że siedzę godzinami nad rozdziałem a jest ZERO komentarzy... Zmieniłam w ustawieniach i jest możliwość komentowania bez potrzeby zakładania konta, mam nadzieje że od teraz będzie więcej komentarzy... To by było na tyle... Miłego czytania...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 6 1/3
Pov's Julia
Na dzisiejszy dzień czekałam całe
dziesięć miesięcy. Już za dwie godziny, mogę zacząć wakacje
pełną parą. Spojrzałam na zegarek który wskazywał 8.30,
zakończenie roku mamy na 10.30. Poszłam do garderoby z której
wyciągnęłam granatową sukienkę, kremowe buty na obcasie z czarną
kokardką, ze szkatułki wyjęłam łańcuszek i bransoletkę z
przywieszkami. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i przebrałam
się we wcześniej przygotowane ubrania. Włosy wysuszyłam i
zostawiłam rozpuszczone, pomalowałam lekko rzęsy i nałożyłam
trochę podkładu, usta musnęłam moim ulubionym błyszczykiem i
byłam już gotowa do wyjścia. Włożyłam buty i zeszłam na dół
zjeść jakieś małe śniadanie.
- Ślicznie wyglądasz córciu- powiedziała moja mama która robiła śniadanie dla wszystkich
- Dziękuję i nawzajem oczywiście- powiedziałam, na co mama się uśmiechnęłam
- Chcesz kanapki?- zapytała
- Tak po proszę- odpowiedziałam, poszłam do lodówki i nalałam sobie soku pomarańczowego
Usiadłam przy stole i zjadłam
śniadanie, wstawiłam naczynia do zmywarki i w tym momencie
zadzwonił dzwonek do drzwi. Wzięłam torebkę do której wrzuciłam
najpotrzebniejsze rzeczy i telefon i wyszłam z domu mówiąc
wszystkim 'Cześć'.
- Hejka- powiedziałam do moich przyjaciół całując ich poliki
- Cudowna sukienka- powiedziała na wstępie Em
- I cudowna dziewczyna- dopowiedział Set
- Dzięki- odpowiedziałam rumieniąc się
- Jak pomyślę o jutrzejszej imprezie... Przepraszam, o jutrzejszej wakacyjnej imprezie to już bym mogła tańczyć... - krzyknęła Em, na co z Set'em się zaśmialiśmy
- Imprezowa Em się obudziła?- odpowiedziałam wchodząc na ulice, gdzie mieszka Josh, Eva i Kelsey
Szliśmy jeszcze kilka metrów i
doszliśmy do domu rodzeństwa, gdzie Kelsey i Stanley już byli.
Przywitaliśmy się i ruszyliśmy do szkoły. Dużo rozmawialiśmy o
jutrzejszej imprezie na plaży. Razem z dziewczynami rozmawialiśmy w
co się ubrać i ustaliłyśmy, że dziewczyny przyjdą do mnie i
razem się przygotujemy. Gdy doszliśmy na miejsce, ruszyliśmy na
boisko szkolne gdzie miała się odbyć uroczystość. Weszła pani
dyrektor i zaczęła swoje przemówienie, zaczęła wywoływać po
odebranie świadectwa. Po całym nudnym zakończeniu całą 'paczką'
poszliśmy do Starbucks'u . Usiedliśmy przy stoliku obok dużej
szklanej ściany, z której był widok na ulice Stratford.
Usłyszeliśmy harmider za oknem i nasze wzroki powędrowały do
sprawcy tłumu. Przyjrzałam się bardziej postaci i po kilku
chwilach zorientowałam się, że był to Justin Bieber ze swoją
przyjaciółką- Jessicą Miller, był jeszcze bardziej przystojny
niż na plakat w pokoju Lily. Na kilka chwil nasz wzrok się
'spotkał' na co się uśmiechnęłam, a on odwzajemnił mój gest.
Chwilę później wróciłam do rozmowy z moimi przyjaciółmi, ale
wciąż w głowie miałam te karmelowe tęczówki.
Razem z dziewczynami przygotowywałyśmy
się do imprezy, i gadaliśmy o chłopcach. Miałyśmy już
przygotowane stroje i buty wystarczyło się tylko wyszykować.
Zamówiłyśmy pizzę i zjadłyśmy ją jak najszybciej. Chłopaki
przyjdą po nas o 22.00 czyli mamy jeszcze godzinę. Postanowiłyśmy
ubrać się ładnie, ale i wygodnie. Założyłam bikini ( nigdy nie
wiadomo co się będzie działo na plaży) koloru miętowego, na to
krótkie spodenki w jasnych kolorach tęczy oraz luźną miętową
bluzkę bez rękawów, którą wpuściłam do spodenek do tego białe
sandałki z kokardką w kolorze koszulki. Na nadgarstek założyłam
kilka bransoletek w tym moją ulubioną ( z przywieszkami), a na
szyję łańcuszek z serduszkiem. Włosy pozostawiłam rozpuszczone i
lekko pofalowałam końcówki, nie malowałam się mocno, bo po
pierwsze nie lubię się mocno malować, a po drugie w taki upał i
tak wszystko spłynie po mojej twarzy. Dziewczyny też wyglądały
świetnie: Em miała jeansowe spodenki z wysokim stanem i wpuszczoną
w nie biały T-shirt z napisem 'I <3 DANCE' do tego balerinki,
kilka bransoletek i wisiorek. Włosy miała związane w niechlujnego
koka z którego wystawało kilka kosmyków włosów. Kelsey była
najodważniejsza z Nas wszystkich pod względem ubioru. Miała
założoną czerwoną krótką sukienkę, koturny, a włosy
wyprostowała i pozostawiła rozpuszczone. Eva miała zwiewną
malinową spódniczkę w którą wpuszczony był biały T-shirt,
sandałki a włosy także miała rozpuszczone. Stanęłyśmy razem
przed lustrem mojej szafy i zrobiłyśmy sobie zdjęcie, które
wrzuciłam na twittera z podpisem 'Czas na imprezkę'.
czytam i naprawde zapowiada sie ciekawie. lubie twoj sposob pisania. czyta sie tak przyjemnie i plynnie. nie moge sie doczekac az Jula pozna Jusa :D Uwazam ze bedzie interesujaco. Nie martw sie o komy poczatki sa trudne... Ponizje czasami tez nie jest latwo. Dasz rade! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPs. moze jesli zmienisz w ustawieniach by dodawac komy bez potrzeby wpisywania kodu bedzie wiecej komow. naprawde to wpisywanie tych numerkow jest wkurzajace xd
<3
OdpowiedzUsuń:*
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy <3 :*
OdpowiedzUsuń