środa, 19 marca 2014

Rozdział 3

Rozdział 3
Pov's Julia
Słychać krzyki kibiców, wynik 69:69, ostatni rzut, dostaję piłkę, wyskakuje i rzucam. Nagle widzę białe światło przed oczami z nosa zaczęła sączyć mi się krew. Moje nogi odmówiły posłuszeństwa i poczułam zderzenie z ziemią.

Pov's Narrator
Julia upadła na ziemię, ludzie zebrali się wokół i krzyczeli „ Wezwijcie pogotowie ! Niech ktoś wezwie karetkę! „ Rodzice Julii zbiegli z trybun do nieprzytomnej córki, Rebecka płakała prosząc aby się obudziła, lecz tak się nie stało. Pogotowie przyjechało w mgnieniu oka, zabrali ją na noszach do karetki, tam już założyli wenflon i podpięli kroplówkę. Rodzice i rodzeństwo jechali samochodem za karetką, mama Julii nie mogła się uspokoić. Szpital był bardzo blisko szkoły, więc pięć minut później wszyscy dotarli na miejsce.


Pov's Julia
Gdy się obudziłam zobaczyłam moją śpiącą mamę przy łóżku szpitalnym. Nie mogła sobie przypomnieć co się stało na meczu. Pogłaskałam ją po głowie, nie chcąc jej obudzić, ale gdy tylko ją dotknęłam od razu się zbudziła.
-Córciu, obudziłaś się!- powiedziała z uśmiechem na twarzy
-Cześć mamo... Jak się tutaj znalazłam?- zapytałam chcąc się dowiedzieć dlaczego tutaj jestem
-Nic nie pamiętasz?- zapytała z lekko zdziwioną miną, pokręciłam przecząco głową.
-A więc- kontynuowała- Rzucałaś ostatni rzut decydujący czy wygracie i oczywiście trafiłaś, wszyscy zaczęli wiwatować, lecz ty upadłaś a z nosa zaczęła lecieć ci krew... No i tak się znalazłaś w szpitalu.
-Jestem chora?- zapytałam z nadzieją że nic mi nie jest
-Nie jesteś, lekarz twierdzi że jest to brak insuliny ( tak byłam chora na cukrzyce) przez dłuższy czas i przemęczenie i dzisiaj cię wypuszczą do domu- po tych słowach odetchnęłam z ulgą
-Mamo mam prośbę...- powiedziałam
-Co tylko chcesz córciu- odpowiedziała na co się uśmiechnęłam
-Chciałabym się przebrać w wczorajszą sukienkę, bo ten strój jest przepocony
-Pójdę spytać lekarz, czy ci wolno odpiąć się od kroplówki- po tych słowach wyszła z sali
Rozglądam się po sali, na której leżałam sama, ujrzałam pielęgniarkę siedzącą za biurkiem. Po chwili zobaczyłam Lily wbiegającą do sali z uśmiechem.
-Cześć księżniczko- powiedziałam a na jej twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech
-Cześć Julia- odpowiedziała i rzuciła się w lekki uścisk
-I jak widziałaś tego swojego Justina?
-Nie, nie widziałam dopiero za kilka dni przyjedzie do szpitala i zagra koncert naprzeciwko szpitala.- odpowiedziała
-To chyba w twoje urodziny gra ten koncert...>?- powiedziałam, na co Lily się uśmiechnęła
-No tak, czy to nie wspaniałe, że właśnie w moje urodziny gra koncert, to takie słodkie!
I o to właśnie mi chodziło, aby na jej buźce pojawił się ten piękny uśmiech. W tym momencie weszła mama i powiedziała, że mogę iść się przebrać, ale muszę być ostrożna żebym znowu nie zemdlała. Poszłam do szpitalnych łazienek, przebrałam się we wcześniejsze ubrania ( sukienkę i sandałki). Poczułam jak bardzo mocno doskwiera mi głód, doszłam do mojej sali i zobaczyłam całą moją rodzinę czekającą na mnie.
-Mamo jestem głodna, czy możemy iść coś zjeść?- zapytałam kierując się do krzesełka Lily, aby wziąć ją na kolana
-Zaraz dostaniemy twój wypis i pójdziemy na obiad do restauracji- odpowiedziała na co się uśmiechnęłam
-To dobrze bo jestem strasznie głodna...

-Nie dziwię się cały dzień bez jedzenia, ja bym nie wytrzymał- odpowiedział mój starszy brat który je nie możliwą ilość jedzenia
Kilka minut później do sali wszedł mój lekarz prowadzący i dał nam mój wypis.
-Wracaj szybko do zdrowia i nie przemęczaj się...- powiedział doktor
-Dziękuje, na pewno nie będę się przemęczać z nimi- wskazałam na moją rodzinę która niosła moje torby
-Do zobaczenia Julio- powiedział mężczyzna i wyszedł z sali, a my udaliśmy się aby coś zjeść.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------Następny rozdział... :* Jest on długi więc mam nadzieję, że się spodoba. Przepraszam za błędy...

Czytasz = Komentuj


2 komentarze:

  1. Czekam na nastepny :* dodaj szybkoo

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohhhhh Adziochu.cóż za niespodziewany obrót akcji.hahahahah.a tak serio - genialny rozdział moja pisareczko :*

    OdpowiedzUsuń