wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 2

Rozdział 2
Pov's Julia
Po kilku podskokach do góry Lily upadła na mnie i zaczęła się głośno śmiać.
-Już mi nie dasz spać?- zapytałam z nadzieją że da mi spokój jeszcze na chwilkę
-Nie dam, idziemy zjeść śniadanko bo musisz mieć siłę na dzisiejsi mecz- odpowiedziała
Tak na śmierć zapomniałam- dzisiaj gramy mecz koszykówki.
-Och kompletnie zapomniałam o meczu- powiedziałam na co Lily zaczęła mnie ciągnąć abyśmy poszły na śniadanie
-Idź na śniadanie, a ja się przebiorę i zejdę...
- Ale na pewno przyjdziesz ?
-Tak zejdę, nie martw się o to- po tych słowach mała wybiegła z pokoju w stronę schodów i zeszła na dół.
Plusem mieszkania w dużym domu jest to że mam łazienkę i garderobę w pokoju. Poszłam do łazienki umyłam twarz i zęby, rozczesałam włosy i upięłam je w ładnego koka. Delikatnie się umalowałam i poszłam do garderoby, aby się ubrać. Włożyłam czystą bieliznę, kremową sukienkę do tego brązowe sandałki. Podeszłam do półeczki z biżuterią i wyciągnęłam szkatułkę, włożyłam na uszy małe kokardki oraz bransoletkę z przywieszkami ( moja ulubiona). Na sam koniec włożyłam okulary przeciwsłoneczne i zeszłam na dół, wszyscy siedzieli przy stole.
-Dzień dobry- powiedziałam głośno wchodząc do jadalni
-Dzień dobry- odpowiedzieli wszyscy chórem
-Już nie mogę się doczekać dzisiejszego meczu- powiedziałam nakładając naleśnika na talerz i nalewając szklankę soku pomarańczowego
-Skopiecie im tyłki- Lily się wyrwała
-Lily... - mama zwróciła się do małej- Jakich ty słów używasz...? Kto cię tego nauczył ?
-Słyszałam jak tatuś i Michael tak krzyczeli, gdy oglądali mecz- odpowiedziała z oczkami niewiniątka
-Lily cicho- jednogłośnie mój brat i ojczym powiedzieli
-Przepraszam- powiedziała cicho żeby tylko oni ją usłyszeli, lecz coś jej się nie udało.
I tu ukazuje się moja mała wygadana siostrzyczka. Po śniadaniu, razem z mamą i Lily posprzątałyśmy ze stołu. George i Michael poszli oglądać telewizję do salonu. Była godzina 10.30, a rozgrywki zaczynały się o 13.30 więc miałam jeszcze trochę czasu. Poszłam spakować rzeczy na mecz: strój, buty, dezodorant, szczotkę do włosów oraz wodę. Weszłam do salonu, gdy już zostawiłam torbę w holu. Lily usiadła mi na kolanach i zaczęła zmieniać kanały i natrafiła na wiadomości z naszego stanu ( Ontario), George powiedział, aby zostawiła bo chcę obejrzeć pogodę. Po pogodzie mówili o zmieniającym się burmistrzu, na sam koniec wyświetliła się wiadomość:
„ Znany Kanadyjczyk Justin Bieber przyjeżdża na wakacje do Kanady. W tym czasie zagra koncert, odwiedzi dzieci chore na białaczkę oraz spędzi czas z rodzicami, dziadkami i siostrą.”
Lily opadła szczęka na wieść, że Justin przyjeżdża, jest jego wielką fanką. Ma wszystkie jego płyty, obydwie książki oraz film pt. „ Never Say Never” na płycie. Rodzice wiedzieli już o tym wcześniej, a z racji że gra koncert w jej urodziny kupili bilety na jego koncert.
-Justin przyjedzie! Aaa Julia, Justin przyjeżdża!!!- krzyczała moja siostra i zaczęła biegać po domu
-Lily spokojnie, uspokój się- mama zaczęła mówić do niej, podczas gdy ja to wszystko nagrywałam
-Mamo, ale Justin przyjedzie !!!
-Lily też się cieszymy, że Justin przyjedzie, ale teraz już musimy jechać na mecz, bo Julia się spóźni...
-No dobra to jedziemy może już dzisiaj spotkamy Justina- zaczęła nas wszystkich poganiać
Wszyscy ze śmiechem weszliśmy do auta i pojechaliśmy na mój mecz.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mamy drugi rozdział, mam nadzieję, że się spodoba... :*

Czytasz = Komentuj


2 komentarze:

  1. O jaaa...Ada tak bardzo geniuszem :* xoxo hahahah.jesteśmy takie twórcze.
    Genialnie to piszesz.czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisz książkę.. Wydaj ją.. Będziesz spała na forsie .... :***

    OdpowiedzUsuń