Czytasz, komentuj dla ciebie to 15 sekund, a dla mnie większa motywacja...
Rozdział 9
Obudziłam się
dzięki mojemu „kochanemu” I-phonowi. Myślałam że to są
żarty, przecież była DOPIERO 9.47, a to są przecież wakacje!
Zignorowałam pierwsze połączenie, ale telefon nie przestawał
dzwonić. Podniosłam się ospale i zerknęłam na ekran. Emma.
Kocham ją ale jak tylko ją dorwę to będzie martwa.
Słucham cię
moja najdroższa, kochana przyjaciółeczko- powiedziałam wkurzona
Obudziłam
cię- prychnęłam na jej słowa- Wiem, wiem pewnie chcesz mnie
teraz zabić, udusić i porozrzucać po śmietnikach.
Święta
racja- od powiedziałam na co ona lekko zachichotała
Oj nie
gniewaj się już. Nie dzwoniłabym gdyby to nie była taka ważna i
pilna sprawa...
No to mów
szybko...- od powiedziałam
No bo
chciałabym ci tylko powiedzieć że dzisiaj nie idziemy do
skyteparku, a pojutrze dopiero wieczorem się widzimy więc wiesz...
Ugh... To
dobra ponudzę się sama, jakoś przeżyje...- od powiedziałam
trochę zawiedziona
No
przepraszam ale tak jakoś wyszło...
Dobra kończę
zanim wzrośnie ochota rozszarpania cię i cała ta reszta planu
jaki wymyśliłaś na uśmiercenie siebie- zaśmiałyśmy się obie
z moich słów
Buziaczki
skarbie, Pa
No pa...
Czułam że oni
coś kręcą, bo jeszcze nigdy nie odwołali spotkania. Z garderoby
wzięłam bieliznę i weszłam do łazienki. Weszłam do kabiny,
umyłam dokładnie ciało i włosy. Szybki prysznic bardzo dobrze mi
zrobił. Wodą tryskała już kilka minut a ja stałam w bezruchu i
myślami cofałam się do wczorajszego wieczoru. Mimowolnie uśmiech
pojawił się na mojej twarzy. Koniecznie musimy to kiedyś powtórzyć
i to jak najszybciej. Nie wiem co się ze mną działo, ale czułam
taką jakby niteczkę która powstała między nami i nas przyciąga,
a z każdym spotkaniem ta niteczka się pogrubia i skraca. Zakręciłam
kran, wytarłam się w ręcznik i założyłam bieliznę. Wyciągnęłam
suszarkę i powoli jednocześnie rozczesując niesforne kosmyki moich
długich, brązowych włosów zaczęłam je suszyć. Na koniec
związałam je w kitkę i końcówki mocno podkręciłam. Już w
głowie miałam plan na dzisiejszy ubiór. Rzęsy delikatnie
pomalowała tuszem, buźkę lekko przy pudrowałam i tanecznym krokiem
pośpiewując sobie piosenkę zespołu 5SOS wyszłam nie zwracając
uwagi na nic innego. Czułam się bardzo odważna i pewna siebie po
ostatnim spotkaniu, nie wiem nawet czemu ale zaczynałam coraz
bardziej wierzyć w siebie.
Nie
wiedziałem że z mojej siostry jest taka dupa- usłyszałam za
plecami kiedy chciałam wejść do garderoby. Zauważyłam Michaela
siedzącego na fotelu przy biurku.
No wiesz ma
się to coś- mrugnęłam mu przez ramie i kręcąc tyłkiem weszłam
do mojego „królestwa”
Oj Juli kiedy
ty się taka pewna zrobiłaś, hmm?- zapytał, a ja w tym czasie
zakładałam jeansowe spodenki i biały T-shirt- Może ma z tym
związek ten cały Bieber- mogłam wyczuć że szelmowsko się
uśmiecha
Po pierwsze
Justin ma imię, a po drugie nie wiem o czym mówisz..- zgrywałam
głupią
Siostrzyczko
mi możesz powiedzieć i tak cały świat już o tym wie- w tym
momencie rozdzwonił się mój telefon
Że co
proszę???- powiedziałam nieco głośniej niż chciałam i poszłam
odebrać. Na ekranie widniał napis „Justin” Na mojej twarzy
mimowolnie pojawił się uśmiech. Michael to zauważył i
pośpiesznie wyszedł z pokoju. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i
już po chwili usłyszałam jego anielski głos.
Cześć-
powiedział nie pewnie, nie wiedziałam o co mu chodzi
Hej, dlaczego
masz taki dziwny głos?
Ty jeszcze
nic nie widziałaś?- zapytał po chwili ciszy
Ale czego,
najpierw Michael teraz ty o co tu chodzi?
Przepraszam
cię bardzo, ja naprawdę nie wiedziałem o tym...- zaczął
przepraszać
Ja nadal nie
wiem co się dzieje...
Wejdź na
pierwszy lepszy portal plotkarski- powiedział zrezygnowany
Jak prosił tak
też zrobiłam. Podeszłam do biurka i usiadłam na fotelu w
międzyczasie włączając telefon na opcje głośnomówiącą.
Szybkim ruchem otworzyłam laptopa i weszłam na pierwszą lepszą
stronę. To co tam ujrzało zaskoczyło mnie i to bardzo. Wszędzie
były moje zdjęcia i Justina z wczorajszego wypadu. Hamowałam się
żeby nie wybuchnąć śmiechem gdy ujrzałam te wszystkie nagłówki.
„Czy Justin Bieber ma nową dziewczynę?” „ Czy to dlatego
Justin wrócił do Kanady?” „Czy bożyszcz wszystkich nastolatek
się zakochał?”
Ja naprawdę
bardzo cię przepraszam, nie wiedziałem że nawet tu nie dadzą mi
spokoju...
Ale za co ty
mnie przepraszasz?- zapytałam lekko chichotając
Wiesz
wszystkie dziewczyny jakie do tej pory spotkałem robiły pewnego
sposobu wyrzuty za to że jest ich pełno w internecie.-
od powiedział smutny
Oj przestań,
chociaż przez jeden dzień mogę być taka... Hmm jak ty to
mówisz...? Taka SWAG- powiedziałam na co on zaczął się śmiać
Uff... To
dobrze że jesteś inna. Oczywiście w pozytywnym sensie- słychać
było w jego głosie że jest bardzo zakłopotany
No przecież
nic się nie stało, wiemy jaka jest prawda i tego się trzymajmy-
usłyszałam jak Jazzy woła Justina i zaciekle o czymś z nią
dyskutował, ale nie słyszałam o czym.
Julia, bo mam
takie pytanie, czy razem z Lily poszłybyście z nami jutro do zoo?-
zapytała słodkim głosem, a ja no cóż nie mogłam jej odmówić
No możemy
tylko nie wiem czy Lily będzie chciała, pójdę ją spytać-
mówiąc to wyszłam z mojego pokoju a weszłam do Lily. Zauważyłam
moją siostrzyczkę która zawzięcie coś rysowała. Podeszłam do
niej bliżej i dopiero teraz zwróciła na mnie uwagę.
Księżniczko
może miałabyś ochotę iść ze mną, Justinem i Jazzy jutro do
zoo?
Tak, tak
bardzo bym chciała!- odpowiedziała z wielkim uśmiechem.
Ponownie
poszłam do siebie. Jazzy podała telefon bratu i rozmawialiśmy
jeszcze chwile. Między innym ustalaliśmy jutrzejsze plany. Biebs
przyjedzie po nas o 15.30 i pojedziemy do zoo, a później do jakieś
kawiarni. Leżałam tak na łóżku patrząc się w sufit,
postanowiłam że dokończę moją piosenkę. Wzięłam zeszyt w
którym był gotowy tekst, ołówek, usiadłam przy pianinie które
stało w rogu mojego pokoju, wcześniej wkładając komórkę do
tylnej kieszeni spodenek. Otworzyłam klapę instrumentu a notes
położyłam na miejscu przeznaczonym dla niego. Gdy pierwszy raz
przejechałam palcami po klawiszach do moich uszu doszedł czysty i
idealny dźwięk. Podśpiewywałam słowa pisząc nuty w zeszycie.
Przypomniałam sobie jak dawno tego nie robiłam. Uśmiech
momentalnie wtargnął na moją twarz. Gdy już skończyłam muzykę
zaczęłam od nowa grać dołączając śpiew.
The
day I first met you
You
told me you'd never fall in love
But
now that I get you
I
know fear is what it really was
Now
here we are, so close
Yet
so far, haven't I passed the test?
When
will you relize
Baby,
I'm not like the rest
Don't
wanna break your heart
I
wanna give your heart a break
I
know you're scared it's wrong
Like
you might make a mistake
There's
just one life to live
And
there's no time to wait, to waste
So
let me give your heart a break
Give
your heart a break
Let
me give your heart a break
Your
heart a break
Oh,
yeah yeah
On
Sunday, you went home alone
There
were tears in your eyes
I
called your cell phone, my love
But
you did not reply
The
world is ours, if you want it
We
can take it, if you just take my hand
There's
no turning back now
Baby,
try to understand
Don't
wanna break your heart
I
wanna give your heart a break
I
know you're scared it's wrong
Like
you might make a mistake
There's
just one life to live
And
there's no time to wait, to waste
So
let me give your heart a break
Give
your heart a break
Let
me give your heart a break
Your
heart a break
There's
just so much you can take
Give
your heart a break
Let
me give your heart a break
Your
heart a break
Oh,
yeah yeah
When
your lips are on my lips
Then
our hearts beat as one
But
you slip out of my fingertips
Every
time you run, whoa
Don't
wanna break your heart
I
wanna give your heart a break
I
know you're scared it's wrong
Like
you might make a mistake
There's
just one life to live
And
there's no time to wait, to wait
So
let me give your heart a break
Couse
you've been hurt before
I
can see it in your eyes
You
try to smile it away
Some
things you can't disguise
I
don't wanna break your heart
Baby,
I can ease the ache, the ache
So,
let me give your heart a break
Give
your heart a break
Let
me give your heart a break
Your
heart a break
There's
just so much you can take
Give
your heart a break
Let
me give your heart a break
Your
heart a break
Oh
yeah,yeah
The
day I first met you
You
told me you'd never fall in love
Tłumaczenie:
W
dniu, kiedy pierwszy raz cię spotkałam
Powiedziałeś
mi, że nigdy byś się nie zakochał
Ale
teraz, gdy cię zrozumiałam
Wiem,
że strach jest tym o co naprawdę chodziło
Teraz
jesteśmy tu, tak blisko
Jeszcze
tak daleko, czy nie zdałam testu?
Kiedy
uświadomisz sobie
Kochanie,
nie jestem taka jak reszta
Nie
chcę złamać Twojego serca
Chcę
dać twojemu sercu przerwę
Wiem,
że się boisz, że to jest niewłaściwe
Jakbyś
mógł popełnić błąd
Jest
tylko jedno życie do przeżycia
I
nie ma czasu na czekanie, do zmarnowania
Więc
pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Dać
twojemu sercu przerwę
Pozwól
mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu
sercu przerwę
Oh,
yeah yeah
W
niedzielę wróciłeś do domu sam
W
twoich oczach były łzy
Zadzwoniłam
na twoją komórkę, kochanie
Ale
nie odebrałeś
Świat
jest nasz, jeśli zechcesz
Możemy
go wziąć, jeśli po prostu chwycisz moją dłoń
Teraz
nie ma odwrotu
Kochanie,
spróbuj zrozumieć
Nie
chcę złamać Twojego serca
Chcę
dać Twojemu sercu przerwę
Wiem,
że się bałeś, że to jest niewłaściwe
Że
mógłbyś popełnić błąd
Jest
tylko jedno życie do przeżycia
I
nie ma czasu na czekanie, do zmarnowania
Więc
pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Dać
Twojemu sercu przerwę
Pozwól
mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu
sercu przerwę
Jest
tak dużo, czego możesz znieść
Dać
Twojemu sercu przerwę
Pozwól
mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu
sercu przerwę
Oh,
yeah yeah
Kiedy
Twoje usta są na moich ustach
A
nasze serca biją niczym jedno
Ale
wymykasz mi się z palców
Za
każdym razem uciekasz
Nie
chcę złamać Twojego serca
Chcę
dać Twojemu sercu przerwę
Wiem,
że się bałeś, że to jest niewłaściwe
Że
mógłbyś popełnić błąd
Jest
tylko jedno życie do przeżycia
I
nie ma czasu na czekanie, do zmarnowania
Więc
pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Bo
byłeś wcześniej zraniony
Mogę
dostrzec to w Twoich oczach
Próbujesz
zbyć to uśmiechem
Pewnych
rzeczy nie da się zamaskować
Nie
chcę złamać Twojego serca
Kochanie,
mogę uśmierzyć ból, ból
Więc
pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Dać
Twojemu sercu przerwę
Pozwól
mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu
sercu przerwę
Jest
tak dużo, czego możesz znieść
Dać
Twojemu sercu przerwę
Pozwól
mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu
sercu przerwę
Oh,
yeah yeah
W
dniu, kiedy pierwszy raz cię spotkałam
Powiedziałeś
mi, że nigdy byś się nie zakochał
Śpiewałam tekst
i zapomniałam o Bożym świecie. Nie zorientowałam się kiedy jedna
samotna łza spłynęła mi po policzku. Dotarło do mnie wtedy że
ta piosenka była pisana podczas związku z Mattem, a kończona wraz
z końcem naszej historii. Wydałam ostanie dźwięk i usłyszałam
brawa i śmiech za plecami. Odwróciłam się i zobaczyłam Michaela
z Lily na rękach, a obok nich stała moja mama.
Nie
wiedziałem że masz taki głos Juli- powiedział mój brat
Kochany
jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz- puściłam mu oczko
Córciu to
było piękne- głos zabrała moja mama, a reszta jej przytaknęła
Oj tam nic
nadzwyczajnego...
Nic
nadzwyczajnego?- zapytał lekko zszokowany Michael- To było
świetne, ty masz talent...
Ta zaraz
talent- prychnęłam- Mamo co mamy na kolacje bo jestem strasznie
głodna- umiejętnie zmieniłam temat na co wszyscy się zaśmiali
Za
dwadzieścia minut będzie gotowe- odpowiedziała
Mamuś
posprzątam i zejdę nakryć do stołu- po tych słowach wszyscy
wyszli z mojego pokoju.
Podeszłam
do pianina i zatytułowałam piosenkę „Give
Your Heart a Break” Usłyszałam
dźwięk kończącego się połączenia. Pospiesznie wyciągnęłam
telefon i weszłam w listę połączeń i najnowszą pozycją była
nazwa „Justin” Pomyślałam że on musiał słyszeć moją
piosenkę, jejku to byłaby masakra. Taka gwiazda, światowego
formatu słyszała takie „pianie”. Napisałam mu esemesa:
Do
Justin:
Proszę
powiedz że nie słyszałeś jak śpiewam...
Nie
musiałam długo czekać na odpowiedź, to co przeczytałam zwaliło
mnie z nóg.
Od
Justin:
Słyszałem
od początku do końca, mało tego nagrałem to i zastanawiam się
nad wrzuceniem tego do internetu :) Masz śliczny głos i wielki
talent :*
Do
Justin:
Proszę
cię, śpiewam jak jakiś kogut :D Ale naprawdę ci się podobało?
Od
Justin:
Naprawdę.
Jeszcze ta piosenka nigdy wcześniej jej nie słyszałem, a jest po
prostu świetna.
Do
Justin:
Zaskoczeniem
byłoby gdybyś ją słyszał dopiero dzisiaj skończyłam ją pisać
:)
Od
Justin:
To
jest twoja piosenka ?! Teraz jestem w WIELKIM szoku :O
Do
Justin:
Dziękuję
:* Muszę kończyć, do jutra.
Od
Justin:
Już
nie mogę się doczekać, pa :*
Z
uśmiechem na twarzy zeszłam na dół do mamy. Pomogłam jej przy
obiedzie i przy okazji powiedziałam że zabieram Lily jutro do zoo.
Zdziwiło mnie to że moja mama o nic nie pytała a to było bardo
podejrzane. Wiedziałam że oni coś kombinują, najpierw Em i ten
jej telefon, potem niespodziewany wypad z Justinem i na koniec mama
która nie zadaje pytań. Razem z Michaelem i przy małej pomocy Lily
posprzątaliśmy po obiedzie, żeby mama mogła chwilę odpocząć.
Dużo rozmawiałam z Michaelem, mówiłam mu że podejrzanie się
wszyscy zachowują a on się tylko zaśmiał. Wiedziałam że on też
coś przed mną ukrywa. Po skończonej pracy mama ucałowała nas w
policzki i podziękowała. Poszłam na górę do siebie, wzięłam
laptopa i usiadłam na łóżku. Zalogowałam się na twittera i
myślałam że mi oczy z orbit wyjdą gdy zobaczyłam że zaczęło
mnie obserwować prawie 2 miliony osób! Podejrzewałam że związek
z tym ma Justin. Weszłam w interakcje i nie myliłam się- Justin
dodał moją piosenkę. Dodałam twitta „Wow! @justinbieber
Myślałam że żartowałeś z tą piosenką. Szok i to wielki.
Dziękuję za takie pozytywne opinie :*” Dałam jeszcze szybko
kilka follow back, bo zaczęło do mnie pisać mnóstwo ludzi.
Dostałam esemesa od Justina.
Od
Justin:
„ I
jak podoba ci się? Ludziom to się wyraźnie spodobało :D”
Do
Justin:
„
Bardzo
ci dziękuję, ja chyba nie odważyłabym się tego wrzucić.”
Od
Justin:
„ Taki
talent nie może się zmarnować, ale o tym kiedy indziej. Co
robisz?”
Do
Justin:
„ A
teraz włączyłam tryb „ewakuacja twitter” :D Nawet nie śniłam
że może być aż taki wielki szum wokół jednej piosenki!”
Od
Justin:
„ To
teraz pomyśl... Ja mam dziesięciokrotnie więcej tego.”
Do
Justin:
„ No
to nie źle... A ty co robisz?”
W
tym czasie przyszła Lily i poprosiła mnie czy nie obejrzymy razem
filmu „Believe”. Zgodziłam się bo jeszcze go nie oglądałam.
Już na samym początku zaczęłam się śmiać z jego przemowy na
temat wąsa. Strasznie mnie wciągnął ten film, że nie zauważyłam
a Lily usnęła wtulona we mnie. Nie dziwię się jej była już
21.24 a to jak na nią późno. Przeniosłam ją do jej pokoiku,
całując ją w czółko i cichutko zamykając drzwi poszłam do
siebie. Położyłam się na łóżku i oglądałam dalej film.
Zapomniałam o tym że pisałam z Justinem i szybko chwyciłam
telefon do ręki sprawdzając skrzynkę pocztową, miałam dwie nowe
wiadomości. Wszystkie były od Biebera, otworzyłam pierwszą.
Od
Justin:
„ A
ja sobie siedzę i patrzę jak nagraliśmy film z najprzystojniejszym
facetem jaki chodzi po tej ziemi. Nie wiem może znasz Bieber, Justin
Bieber kojarzysz?”
Od
Justin:
„ Czyli
nie kojarzysz? :'( A jest taki piękny...”
Do
Justin:
„
Przepraszam
że nie odpisałam ale razem z siostrą też oglądałyśmy film z
jakimś Justinem Bieberem. Ci powiem że całkiem ładny on jest :)
Ale mógłbyś zgolić koperek- jak to mówi Lily- bo ładniej ci bez
niego :)”
Od
Justin:
„ Haha
:D Nie zgolę go bo wtedy czuję się nie męski :/”
Do
Justin:
„
Rozumiem,
ale większość Belieberek chce żebyś go zgolił bo wtedy
wyglądasz ładniej :)”
Od
Justin:
„
Rozważę
to. A tymczasem idę spać i ty też bo przed jutrem musisz nabrać
sił. Dobranoc :*”
Do
Justin:
„
Dobranoc
:*”
Odłożyłam
telefon i poszłam do garderoby. Wzięłam bieliznę, koszulkę
Michaela i poszłam do łazienki. Ściągnęłam ubrania i wrzuciłam
ją do kosza na brudy. Weszłam pod prysznic i odkręciłam ciepłą
wodę, która od razu mnie rozluźniła mnie. Bo tak długim dniu to
było jak zbawienie. Byłam strasznie zmęczona dlatego szybko umyłam
się przypadkowym żelem i wyszłam otulając się puchatym
ręcznikiem. Założyłam moją „pidżamę” o ile można tak
nazwać koszulkę i bieliznę. Podeszłam do biurka odłożyć
laptop, przy okazji zerknęłam na kalendarz i dopiero teraz
zorientowałam się że jutro są moje urodziny. Szeroko się
uśmiechnęłam i położyłam do łóżka. Nie trzeba było długo
czekać żeby pochłonął mnie długi i głęboki sen...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Przepraszam że tak długo nie było rozdziału, ale po prostu ostatnio za dużo się dzieję... Proszę o komentarze pod ostatnim był TYLKO jeden a na ilość wejść to jest bardzo mało... Miłego czytania :*