wtorek, 6 maja 2014

Rozdział 9

Czytasz, komentuj dla ciebie to 15 sekund, a dla mnie większa motywacja...

Rozdział 9
Obudziłam się dzięki mojemu „kochanemu” I-phonowi. Myślałam że to są żarty, przecież była DOPIERO 9.47, a to są przecież wakacje! Zignorowałam pierwsze połączenie, ale telefon nie przestawał dzwonić. Podniosłam się ospale i zerknęłam na ekran. Emma. Kocham ją ale jak tylko ją dorwę to będzie martwa.
  • Słucham cię moja najdroższa, kochana przyjaciółeczko- powiedziałam wkurzona
  • Obudziłam cię- prychnęłam na jej słowa- Wiem, wiem pewnie chcesz mnie teraz zabić, udusić i porozrzucać po śmietnikach.
  • Święta racja- od powiedziałam na co ona lekko zachichotała
  • Oj nie gniewaj się już. Nie dzwoniłabym gdyby to nie była taka ważna i pilna sprawa...
  • No to mów szybko...- od powiedziałam
  • No bo chciałabym ci tylko powiedzieć że dzisiaj nie idziemy do skyteparku, a pojutrze dopiero wieczorem się widzimy więc wiesz...
  • Ugh... To dobra ponudzę się sama, jakoś przeżyje...- od powiedziałam trochę zawiedziona
  • No przepraszam ale tak jakoś wyszło...
  • Dobra kończę zanim wzrośnie ochota rozszarpania cię i cała ta reszta planu jaki wymyśliłaś na uśmiercenie siebie- zaśmiałyśmy się obie z moich słów
  • Buziaczki skarbie, Pa
  • No pa...
Czułam że oni coś kręcą, bo jeszcze nigdy nie odwołali spotkania. Z garderoby wzięłam bieliznę i weszłam do łazienki. Weszłam do kabiny, umyłam dokładnie ciało i włosy. Szybki prysznic bardzo dobrze mi zrobił. Wodą tryskała już kilka minut a ja stałam w bezruchu i myślami cofałam się do wczorajszego wieczoru. Mimowolnie uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Koniecznie musimy to kiedyś powtórzyć i to jak najszybciej. Nie wiem co się ze mną działo, ale czułam taką jakby niteczkę która powstała między nami i nas przyciąga, a z każdym spotkaniem ta niteczka się pogrubia i skraca. Zakręciłam kran, wytarłam się w ręcznik i założyłam bieliznę. Wyciągnęłam suszarkę i powoli jednocześnie rozczesując niesforne kosmyki moich długich, brązowych włosów zaczęłam je suszyć. Na koniec związałam je w kitkę i końcówki mocno podkręciłam. Już w głowie miałam plan na dzisiejszy ubiór. Rzęsy delikatnie pomalowała tuszem, buźkę lekko przy pudrowałam i tanecznym krokiem pośpiewując sobie piosenkę zespołu 5SOS wyszłam nie zwracając uwagi na nic innego. Czułam się bardzo odważna i pewna siebie po ostatnim spotkaniu, nie wiem nawet czemu ale zaczynałam coraz bardziej wierzyć w siebie.
  • Nie wiedziałem że z mojej siostry jest taka dupa- usłyszałam za plecami kiedy chciałam wejść do garderoby. Zauważyłam Michaela siedzącego na fotelu przy biurku.
  • No wiesz ma się to coś- mrugnęłam mu przez ramie i kręcąc tyłkiem weszłam do mojego „królestwa”
  • Oj Juli kiedy ty się taka pewna zrobiłaś, hmm?- zapytał, a ja w tym czasie zakładałam jeansowe spodenki i biały T-shirt- Może ma z tym związek ten cały Bieber- mogłam wyczuć że szelmowsko się uśmiecha
  • Po pierwsze Justin ma imię, a po drugie nie wiem o czym mówisz..- zgrywałam głupią
  • Siostrzyczko mi możesz powiedzieć i tak cały świat już o tym wie- w tym momencie rozdzwonił się mój telefon
  • Że co proszę???- powiedziałam nieco głośniej niż chciałam i poszłam odebrać. Na ekranie widniał napis „Justin” Na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech. Michael to zauważył i pośpiesznie wyszedł z pokoju. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i już po chwili usłyszałam jego anielski głos.
  • Cześć- powiedział nie pewnie, nie wiedziałam o co mu chodzi
  • Hej, dlaczego masz taki dziwny głos?
  • Ty jeszcze nic nie widziałaś?- zapytał po chwili ciszy
  • Ale czego, najpierw Michael teraz ty o co tu chodzi?
  • Przepraszam cię bardzo, ja naprawdę nie wiedziałem o tym...- zaczął przepraszać
  • Ja nadal nie wiem co się dzieje...
  • Wejdź na pierwszy lepszy portal plotkarski- powiedział zrezygnowany
Jak prosił tak też zrobiłam. Podeszłam do biurka i usiadłam na fotelu w międzyczasie włączając telefon na opcje głośnomówiącą. Szybkim ruchem otworzyłam laptopa i weszłam na pierwszą lepszą stronę. To co tam ujrzało zaskoczyło mnie i to bardzo. Wszędzie były moje zdjęcia i Justina z wczorajszego wypadu. Hamowałam się żeby nie wybuchnąć śmiechem gdy ujrzałam te wszystkie nagłówki. „Czy Justin Bieber ma nową dziewczynę?” „ Czy to dlatego Justin wrócił do Kanady?” „Czy bożyszcz wszystkich nastolatek się zakochał?”
  • Ja naprawdę bardzo cię przepraszam, nie wiedziałem że nawet tu nie dadzą mi spokoju...
  • Ale za co ty mnie przepraszasz?- zapytałam lekko chichotając
  • Wiesz wszystkie dziewczyny jakie do tej pory spotkałem robiły pewnego sposobu wyrzuty za to że jest ich pełno w internecie.- od powiedział smutny
  • Oj przestań, chociaż przez jeden dzień mogę być taka... Hmm jak ty to mówisz...? Taka SWAG- powiedziałam na co on zaczął się śmiać
  • Uff... To dobrze że jesteś inna. Oczywiście w pozytywnym sensie- słychać było w jego głosie że jest bardzo zakłopotany
  • No przecież nic się nie stało, wiemy jaka jest prawda i tego się trzymajmy- usłyszałam jak Jazzy woła Justina i zaciekle o czymś z nią dyskutował, ale nie słyszałam o czym.
  • Julia, bo mam takie pytanie, czy razem z Lily poszłybyście z nami jutro do zoo?- zapytała słodkim głosem, a ja no cóż nie mogłam jej odmówić
  • No możemy tylko nie wiem czy Lily będzie chciała, pójdę ją spytać- mówiąc to wyszłam z mojego pokoju a weszłam do Lily. Zauważyłam moją siostrzyczkę która zawzięcie coś rysowała. Podeszłam do niej bliżej i dopiero teraz zwróciła na mnie uwagę.
  • Księżniczko może miałabyś ochotę iść ze mną, Justinem i Jazzy jutro do zoo?
  • Tak, tak bardzo bym chciała!- odpowiedziała z wielkim uśmiechem.
  • Ponownie poszłam do siebie. Jazzy podała telefon bratu i rozmawialiśmy jeszcze chwile. Między innym ustalaliśmy jutrzejsze plany. Biebs przyjedzie po nas o 15.30 i pojedziemy do zoo, a później do jakieś kawiarni. Leżałam tak na łóżku patrząc się w sufit, postanowiłam że dokończę moją piosenkę. Wzięłam zeszyt w którym był gotowy tekst, ołówek, usiadłam przy pianinie które stało w rogu mojego pokoju, wcześniej wkładając komórkę do tylnej kieszeni spodenek. Otworzyłam klapę instrumentu a notes położyłam na miejscu przeznaczonym dla niego. Gdy pierwszy raz przejechałam palcami po klawiszach do moich uszu doszedł czysty i idealny dźwięk. Podśpiewywałam słowa pisząc nuty w zeszycie. Przypomniałam sobie jak dawno tego nie robiłam. Uśmiech momentalnie wtargnął na moją twarz. Gdy już skończyłam muzykę zaczęłam od nowa grać dołączając śpiew.

The day I first met you
You told me you'd never fall in love
But now that I get you
I know fear is what it really was

Now here we are, so close
Yet so far, haven't I passed the test?
When will you relize 
Baby, I'm not like the rest

Don't wanna break your heart
I wanna give your heart a break
I know you're scared it's wrong
Like you might make a mistake
There's just one life to live
And there's no time to wait, to waste

So let me give your heart a break
Give your heart a break
Let me give your heart a break
Your heart a break

Oh, yeah yeah

On Sunday, you went home alone
There were tears in your eyes
I called your cell phone, my love
But you did not reply

The world is ours, if you want it
We can take it, if you just take my hand
There's no turning back now
Baby, try to understand

Don't wanna break your heart
I wanna give your heart a break
I know you're scared it's wrong
Like you might make a mistake
There's just one life to live
And there's no time to wait, to waste

So let me give your heart a break
Give your heart a break
Let me give your heart a break
Your heart a break
There's just so much you can take
Give your heart a break
Let me give your heart a break
Your heart a break

Oh, yeah yeah

When your lips are on my lips
Then our hearts beat as one
But you slip out of my fingertips
Every time you run, whoa

Don't wanna break your heart
I wanna give your heart a break
I know you're scared it's wrong
Like you might make a mistake
There's just one life to live
And there's no time to wait, to wait
So let me give your heart a break

Couse you've been hurt before
I can see it in your eyes
You try to smile it away
Some things you can't disguise
I don't wanna break your heart
Baby, I can ease the ache, the ache

So, let me give your heart a break
Give your heart a break
Let me give your heart a break
Your heart a break
There's just so much you can take
Give your heart a break
Let me give your heart a break
Your heart a break

Oh yeah,yeah

The day I first met you
You told me you'd never fall in love

Tłumaczenie:
W dniu, kiedy pierwszy raz cię spotkałam
Powiedziałeś mi, że nigdy byś się nie zakochał
Ale teraz, gdy cię zrozumiałam
Wiem, że strach jest tym o co naprawdę chodziło

Teraz jesteśmy tu, tak blisko
Jeszcze tak daleko, czy nie zdałam testu?
Kiedy uświadomisz sobie
Kochanie, nie jestem taka jak reszta

Nie chcę złamać Twojego serca
Chcę dać twojemu sercu przerwę
Wiem, że się boisz, że to jest niewłaściwe
Jakbyś mógł popełnić błąd
Jest tylko jedno życie do przeżycia
I nie ma czasu na czekanie, do zmarnowania

Więc pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Dać twojemu sercu przerwę
Pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu sercu przerwę

Oh, yeah yeah

W niedzielę wróciłeś do domu sam
W twoich oczach były łzy
Zadzwoniłam na twoją komórkę, kochanie
Ale nie odebrałeś

Świat jest nasz, jeśli zechcesz
Możemy go wziąć, jeśli po prostu chwycisz moją dłoń
Teraz nie ma odwrotu
Kochanie, spróbuj zrozumieć

Nie chcę złamać Twojego serca
Chcę dać Twojemu sercu przerwę
Wiem, że się bałeś, że to jest niewłaściwe
Że mógłbyś popełnić błąd
Jest tylko jedno życie do przeżycia
I nie ma czasu na czekanie, do zmarnowania

Więc pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Dać Twojemu sercu przerwę
Pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu sercu przerwę
Jest tak dużo, czego możesz znieść
Dać Twojemu sercu przerwę
Pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu sercu przerwę

Oh, yeah yeah 

Kiedy Twoje usta są na moich ustach
A nasze serca biją niczym jedno
Ale wymykasz mi się z palców
Za każdym razem uciekasz

Nie chcę złamać Twojego serca
Chcę dać Twojemu sercu przerwę
Wiem, że się bałeś, że to jest niewłaściwe
Że mógłbyś popełnić błąd
Jest tylko jedno życie do przeżycia
I nie ma czasu na czekanie, do zmarnowania
Więc pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę

Bo byłeś wcześniej zraniony
Mogę dostrzec to w Twoich oczach
Próbujesz zbyć to uśmiechem
Pewnych rzeczy nie da się zamaskować
Nie chcę złamać Twojego serca
Kochanie, mogę uśmierzyć ból, ból

Więc pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Dać Twojemu sercu przerwę
Pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu sercu przerwę
Jest tak dużo, czego możesz znieść
Dać Twojemu sercu przerwę
Pozwól mi dać Twojemu sercu przerwę
Twojemu sercu przerwę

Oh, yeah yeah

W dniu, kiedy pierwszy raz cię spotkałam
Powiedziałeś mi, że nigdy byś się nie zakochał

Śpiewałam tekst i zapomniałam o Bożym świecie. Nie zorientowałam się kiedy jedna samotna łza spłynęła mi po policzku. Dotarło do mnie wtedy że ta piosenka była pisana podczas związku z Mattem, a kończona wraz z końcem naszej historii. Wydałam ostanie dźwięk i usłyszałam brawa i śmiech za plecami. Odwróciłam się i zobaczyłam Michaela z Lily na rękach, a obok nich stała moja mama.
  • Nie wiedziałem że masz taki głos Juli- powiedział mój brat
  • Kochany jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz- puściłam mu oczko
  • Córciu to było piękne- głos zabrała moja mama, a reszta jej przytaknęła
  • Oj tam nic nadzwyczajnego...
  • Nic nadzwyczajnego?- zapytał lekko zszokowany Michael- To było świetne, ty masz talent...
  • Ta zaraz talent- prychnęłam- Mamo co mamy na kolacje bo jestem strasznie głodna- umiejętnie zmieniłam temat na co wszyscy się zaśmiali
  • Za dwadzieścia minut będzie gotowe- odpowiedziała
  • Mamuś posprzątam i zejdę nakryć do stołu- po tych słowach wszyscy wyszli z mojego pokoju.
    Podeszłam do pianina i zatytułowałam piosenkęGive Your Heart a Break” Usłyszałam dźwięk kończącego się połączenia. Pospiesznie wyciągnęłam telefon i weszłam w listę połączeń i najnowszą pozycją była nazwa „Justin” Pomyślałam że on musiał słyszeć moją piosenkę, jejku to byłaby masakra. Taka gwiazda, światowego formatu słyszała takie „pianie”. Napisałam mu esemesa:
    Do Justin:
    Proszę powiedz że nie słyszałeś jak śpiewam...
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź, to co przeczytałam zwaliło mnie z nóg.
Od Justin:
Słyszałem od początku do końca, mało tego nagrałem to i zastanawiam się nad wrzuceniem tego do internetu :) Masz śliczny głos i wielki talent :*
Do Justin:
Proszę cię, śpiewam jak jakiś kogut :D Ale naprawdę ci się podobało?
Od Justin:
Naprawdę. Jeszcze ta piosenka nigdy wcześniej jej nie słyszałem, a jest po prostu świetna.
Do Justin:
Zaskoczeniem byłoby gdybyś ją słyszał dopiero dzisiaj skończyłam ją pisać :)
Od Justin:
To jest twoja piosenka ?! Teraz jestem w WIELKIM szoku :O
Do Justin:
Dziękuję :* Muszę kończyć, do jutra.
Od Justin:
Już nie mogę się doczekać, pa :*

Z uśmiechem na twarzy zeszłam na dół do mamy. Pomogłam jej przy obiedzie i przy okazji powiedziałam że zabieram Lily jutro do zoo. Zdziwiło mnie to że moja mama o nic nie pytała a to było bardo podejrzane. Wiedziałam że oni coś kombinują, najpierw Em i ten jej telefon, potem niespodziewany wypad z Justinem i na koniec mama która nie zadaje pytań. Razem z Michaelem i przy małej pomocy Lily posprzątaliśmy po obiedzie, żeby mama mogła chwilę odpocząć. Dużo rozmawiałam z Michaelem, mówiłam mu że podejrzanie się wszyscy zachowują a on się tylko zaśmiał. Wiedziałam że on też coś przed mną ukrywa. Po skończonej pracy mama ucałowała nas w policzki i podziękowała. Poszłam na górę do siebie, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Zalogowałam się na twittera i myślałam że mi oczy z orbit wyjdą gdy zobaczyłam że zaczęło mnie obserwować prawie 2 miliony osób! Podejrzewałam że związek z tym ma Justin. Weszłam w interakcje i nie myliłam się- Justin dodał moją piosenkę. Dodałam twitta „Wow! @justinbieber Myślałam że żartowałeś z tą piosenką. Szok i to wielki. Dziękuję za takie pozytywne opinie :*” Dałam jeszcze szybko kilka follow back, bo zaczęło do mnie pisać mnóstwo ludzi. Dostałam esemesa od Justina.
Od Justin:
I jak podoba ci się? Ludziom to się wyraźnie spodobało :D”
Do Justin:
Bardzo ci dziękuję, ja chyba nie odważyłabym się tego wrzucić.”
Od Justin:
Taki talent nie może się zmarnować, ale o tym kiedy indziej. Co robisz?”
Do Justin:
A teraz włączyłam tryb „ewakuacja twitter” :D Nawet nie śniłam że może być aż taki wielki szum wokół jednej piosenki!”
Od Justin:
To teraz pomyśl... Ja mam dziesięciokrotnie więcej tego.”
Do Justin:
No to nie źle... A ty co robisz?”
W tym czasie przyszła Lily i poprosiła mnie czy nie obejrzymy razem filmu „Believe”. Zgodziłam się bo jeszcze go nie oglądałam. Już na samym początku zaczęłam się śmiać z jego przemowy na temat wąsa. Strasznie mnie wciągnął ten film, że nie zauważyłam a Lily usnęła wtulona we mnie. Nie dziwię się jej była już 21.24 a to jak na nią późno. Przeniosłam ją do jej pokoiku, całując ją w czółko i cichutko zamykając drzwi poszłam do siebie. Położyłam się na łóżku i oglądałam dalej film. Zapomniałam o tym że pisałam z Justinem i szybko chwyciłam telefon do ręki sprawdzając skrzynkę pocztową, miałam dwie nowe wiadomości. Wszystkie były od Biebera, otworzyłam pierwszą.
Od Justin:
A ja sobie siedzę i patrzę jak nagraliśmy film z najprzystojniejszym facetem jaki chodzi po tej ziemi. Nie wiem może znasz Bieber, Justin Bieber kojarzysz?”
Od Justin:
Czyli nie kojarzysz? :'( A jest taki piękny...”
Do Justin:
Przepraszam że nie odpisałam ale razem z siostrą też oglądałyśmy film z jakimś Justinem Bieberem. Ci powiem że całkiem ładny on jest :) Ale mógłbyś zgolić koperek- jak to mówi Lily- bo ładniej ci bez niego :)”
Od Justin:
Haha :D Nie zgolę go bo wtedy czuję się nie męski :/”
Do Justin:
Rozumiem, ale większość Belieberek chce żebyś go zgolił bo wtedy wyglądasz ładniej :)”
Od Justin:
Rozważę to. A tymczasem idę spać i ty też bo przed jutrem musisz nabrać sił. Dobranoc :*”
Do Justin:
Dobranoc :*”

Odłożyłam telefon i poszłam do garderoby. Wzięłam bieliznę, koszulkę Michaela i poszłam do łazienki. Ściągnęłam ubrania i wrzuciłam ją do kosza na brudy. Weszłam pod prysznic i odkręciłam ciepłą wodę, która od razu mnie rozluźniła mnie. Bo tak długim dniu to było jak zbawienie. Byłam strasznie zmęczona dlatego szybko umyłam się przypadkowym żelem i wyszłam otulając się puchatym ręcznikiem. Założyłam moją „pidżamę” o ile można tak nazwać koszulkę i bieliznę. Podeszłam do biurka odłożyć laptop, przy okazji zerknęłam na kalendarz i dopiero teraz zorientowałam się że jutro są moje urodziny. Szeroko się uśmiechnęłam i położyłam do łóżka. Nie trzeba było długo czekać żeby pochłonął mnie długi i głęboki sen...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------Przepraszam że tak długo nie było rozdziału, ale po prostu ostatnio za dużo się dzieję... Proszę o komentarze pod ostatnim był TYLKO jeden a na ilość wejść to jest bardzo mało... Miłego czytania :*

2 komentarze:

  1. yey! kolejny świetny rozdział! dziękuję ci że to piszesz.czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Masz talent <3

    OdpowiedzUsuń